Ogólne

Jeszcze jeden dzień z życia agenta

Jeszcze jeden dzień z życia agenta.

No może nie dzień a powiedzmy kilka ostatnich dni.

Moje biuro w Świnoujściu, spokojny , rozplanowany, dzień pracy przerywa dźwięk telefonu.  W słuchawce słychać szloch, po chwili „ mąż nie żyje”. Dzwoniła żona marynarza, miał 55 lat. Dopadł go zawał na statku. Szybki transport do kliniki w Bostonie, najlepsza opieka, nie pomogło.  Zmarł.  Dopiero co ukończony dom, nowo narodzony wnuk. Nic tylko cieszyć się życiem i odcinać kupony. Żona wieloletnia agentka ubezpieczeniowa, od lat poza zawodem, o ubezpieczeniach „ wiedziała dużo i lepiej”.  Wbrew radom, obniżała sumy ubezpieczenia do minimalnych,  za każdym razem twierdząc , że jemu bardziej potrzebny jest kapitał emerytalny. Już nie. Odszkodowanie? To co uzbierał, kapitał emerytalny.

Kilka dni temu, rutynowe spotkanie serwisowe z 36- letnim marynarzem.  Przyznał , że wykryto u niego poważną wadę serca i musi przejść operację.  Chce jednak popływać jeszcze kilka miesięcy aby odłożyć  pieniądze na okres rehabilitacji pooperacyjnej. Nie będzie mógł pracować minimum 6 miesięcy.  Sam przyznaje, że chodzi po cienkiej czerwonej linii. W jego schorzeniu czas ma duże znaczenie.  Informuję go , że w swoim ubezpieczeniu ma ochronę z tytułu poważnych zachorowań na poziomie 100 000 PLN.  Przypominam mu, że kilka lat temu niemal zmusiłem go do tej ochrony.  Trzeba było widzieć jego twarz, twarz człowieka, który dostaje szansę , którego troski o środki finansowe znikają.

Dzisiaj, moja asystentka się rozchorowała. Zgodnie z prawem Murphiego, wszystkie plagi egipskie i biurokratyczne zwaliły się w tym dniu na mnie.  Nerwową atmosferę przerywa wejście do biura mojego wieloletniego klienta.  Po wyrazie twarzy widać, że coś jest nie tak.  „ Panie Mariuszu, mam problem, zawał” .  Marynarz, 56 lat.  Jeśli wróci do pracy to nie wcześniej jak po roku.  Brak innych źródeł dochodu. Polisa zapewni mu 92 000 PLN.  Są to środki na życie, leczenie i rehabilitacje.

W jednym i drugim przypadku pieniądze nie wrócą zdrowia, są jednak szansą na powrót do normalnego życia.  Polisa na życie i zdrowie to SZANSA i NADZIEJA.

Po tym wszystkim, dopadła mnie melancholia i … młody człowiek, który przyszedł do biura. Potrzebował ubezpieczenia na życie na 70 000 PLN.

– Po co Panu ubezpieczenie na 70 000 PLN?

– Biorę kredyt i bank wymaga takiego ubezpieczenia.

– W jakiej wysokości kredyt ?

– 400 000 PLN na 30 lat.

– To bank się zabezpiecza na wszelkie możliwe sposoby a pan nie?

– ?

Nie zrozumiał, musiałem wyjaśnić. Na szczęście był to rozsądny i odpowiedzialny młody człowiek. Ubezpieczył się na 400 000 PLN wraz z umowami zdrowotnymi.

Jakże często jednak przychodzi mi rozmawiać z ludźmi, którzy  mają patent na nieśmiertelność i żelazne zdrowie. No chyba, że to nieodpowiedzialne lekkoduchy. Często twierdzą, że nie stać ich na składkę 100 – 200 PLN miesięcznie ( a stać na papierosy 15 zł dziennie), że są za biedni.  To właśnie ludzie o niskich i średnich dochodach szczególnie potrzebują ubezpieczeń.

Co raz częściej zastanawiam się skąd w nas agentach ubezpieczeniowych tyle siły i wytrwałości w wykonywaniu tej pracy. Niemal bez przerwy słyszymy NIE,  ciągłe porażki i niepowodzenia. A jednak wracamy z optymizmem i  wiarą w to co robimy. Pomagamy ludziom.

Takie tam rozważania, za duża jednak huśtawka nastoju jak na jeden dzień, idę pobiegać.

 

Mariusz Zimecki
Doradca finansowy i ubezpieczeniowy
Może Ci się również spodobać
Ogólne
Królowie życia, jeszcze jeden dzień z życia agenta.
Emerytury
Planowanie wakacji i przyszłości emerytalnej.
4 komentarze
  • Aleksandra
    21 lutego 2018 z 20:40

    Witam panie Mariuszu , dopiero dzisiaj zaglądnęłam do Pana bloga , bardzo ciekawe artykuły prosto z życia , jak to jest , że zawsze oszczędzamy na zdrowiu ? Dobrze , że pomału to się zmienia , a najważniejszy jest odpowiedni agent ubezpieczeniowy , który wszystko wytłumaczy i nie naciska tylko jest wyrozumiały , taki jak Pan ,, pozdrawiam , Ola Sz.

    • 22 lutego 2018 z 15:25

      Dziękuję Pani Olu za miłe słowa. Pracuję w ubezpieczeniach 20 lat i przez ten czas faktycznie zauważam, że pomału nasze podejście do ochrony zdrowia, ubezpieczeń staje się bardziej świadome , odpowiedzialne. Pomału.

  • 13 lutego 2018 z 21:08

    Dziękuję za miłe słowa , jak zawsze jestem do dyspozycji.

  • Małgorzata
    13 lutego 2018 z 17:45

    Witam pana , bardzo się cieszę z tego pana bloga. Widzę że wszystko skrupulatnie opisane zrozumiałym ale dobitnym językiem . Chodz na spotkaniach pan zawsze wszystko wytłumaczy , to pamięć ulotna jest i nie wszystko po paru dniach pamiętamy, a tu można do czytać .
    Pozdrawiam
    Małgorzata P

Zostaw odpowiedź